|
|
|
| Środa, 01 Kwiecień 2009 08:47 |
Podatki a kryzys. Rozmowa z Sławomirem Janiakiem - Tax Specialist w Grupie KR Audyt.
Na pewno wiele jest aspektów o wymiarze podatkowym, które związane są z obecną niekorzystną sytuacją gospodarczą. Na co chciałby Pan zwrócić szczególną uwagę pod tym kątem? Może to dziwne ale kryzys, czyli jak Pani mówi, niekorzystna gospodarczo sytuacja, nieszczęśliwie dla podatnika zbiegł się z działaniami jakie rząd podjął a Sejm uchwalił w zakresie ogólnie mówiąc zmniejszenia obciążeń podatkowych i tzw. około-podatkowych. Oczywiście nie dało się (podobno) tego przewidzieć ale zmniejszenie obciążeń co do PIT, zniesienie sankcji podatkowej w podatku VAT czy inne udogodnienia dla podatnika wynikające czy to z ustaw regulujących podatki dochodowe czy ustawy ordynacja podatkowa można powiedzieć, że w sposób niekorzystny wpłynęły i z pewnością wpływać będą na nasz budżet. Gdy do tego dodamy ostatnie orzeczenia ETS w sprawie VAT od samochodów czy TK w sprawie zwrotu nadpłaconego VAT w przypadku spółek osobowych to naprawdę wygląda to bardzo niebezpiecznie.
Niebezpiecznie? Dla podatnika? Wydawać by się mogło, że nie, bowiem to na pierwszy rzut oka rzutuje na nasz państwowy budżet ale skutki tego zdecydowanie odczują i zaczynają już odczuwać zwykli podatnicy, szczególnie ci prowadzący działalność gospodarczą lub czerpiący dochody z tej działalności jaką prowadzą pośrednio za pomocą spółek kapitałowych.
Nie bardzo rozumiem, przecież zmiany w prawie podatkowym zdają się sprzyjać przedsiębiorczości, podejmowaniu wyzwań na polu biznesowym. Przecież te działania miały pobudzić naszą gospodarkę, stworzyć bardziej cywilizowane kontakty pomiędzy Państwem a Podatnikiem. No właśnie miały. Jednak gospodarcza sytuacja w jakiej znalazł się obecnie nasz kraj w połączeniu z malejącymi wpływami do budżetu z tytułu wpływów podatkowych i około-podatkowych wymusza na naszej administracji podatkowej działania mające na celu zminimalizować tę niekorzystną dla budżetu sytuację. Nagle przestaliśmy obawiać się błędów w zakresie rozliczeń z podatku VAT, pojawiła się możliwość płacenia mniejszych odsetek od zaległości podatkowych jeśli zdarzy się popełnić błąd w rozliczeniach, nasze niedoskonałe prawo podatkowe w wyniku orzeczeń czy to ETS czy TK stwarza możliwość odzyskania nadpłaconych podatków. I nasza, podatników, czujność zdaje się popadać w dziwny letarg. A niestety aparat skarbowy czuwa i w sytuacji malejących wpływów z tytułu podatków do budżetu zaczyna podejmować zdecydowane działania mające przywrócić na tym polu równowagę.
To znaczy? Czy nagle zmienia się interpretacja przepisów, podejście do podatnika podczas rutynowych kontroli? Nie, i to właśnie jest i niebezpieczne i powoduje wspomniany letarg. Kontrole organów podatkowych ukierunkowują się obecnie na te obszary, które jeszcze nie tak dawno były pomijane. Podatnicy zapominali o wielu podstawowych kwestiach mających zabezpieczyć ich bezpieczeństwo podatkowe. Menadżerowie zarządzający spółką, dyrektorzy finansowi i księgowi zaczynają odczuwać już skutki zmiany podejścia fiskusa. Dostrzegają powoli jak wielkie ryzyko kryje się za, jak dotąd wydawało się, dość bezpiecznymi pod kątem podatkowym obszarami biznesu. Powoli dociera do nich świadomość ryzyka nie tylko dla spółki ale i dla nich samych. Przecież to oni osobiście odpowiedzą za wykazane zaległości podatkowe, za brak odpowiedniej dokumentacji czy wreszcie za nieterminowe składanie różnego rodzaju dokumentów do urzędu skarbowego. Wielu z nich nadal jednak nie zdaje sobie sprawy, że kary jakie mogą zostać na nich nałożone dotkliwie – nie tylko finansowo – odczują osobiście.
Czy to o czym Pan wspomina nie jest jednak przesadą, czy nie stara się Pan wywołać niepotrzebnej paniki wśród podatników i zarządzających danym biznesem menadżerów? Niestety nie, i działania fiskusa z ostatnich paru miesięcy zdają się to potwierdzać. Kryzys w jakim znalazła się polska gospodarka, roszczenia wielu grup zawodowych i znaczne udogodnienia w prawie podatkowym jakie zbiegły się z tą nieciekawą sytuacją wymuszają działania nadzwyczajne. Sam Minister Rostkowski przyznał, że nadzwyczajne czasy wymagają nadzwyczajnych działań.
Co więc według Pana należy zrobić, jak zabezpieczyć się przed tego typu dotkliwym ryzykiem? W zasadzie odpowiedź jest prosta. Postępować tak jak należało to robić i wcześniej, tyle, że często lekceważąc działania organu podatkowego często o tym zapominano. Najważniejsza kwestia to dbałość o szczegóły już na etapie wdrażania różnego rodzaju przedsięwzięć, ich analiza nie tylko od strony biznesu i uregulowań prawnych w tym zakresie, ale zadbanie zarówno o optymalizację podatkową i bezpieczeństwo podatkowe. A gdy już zapuka do naszych drzwi kontrola podatkowa należy dokładnie, z rozmysłem wspólnie z osobą mającą doświadczenie w zakresie i samych podatków i zasad prowadzenia postępowania podatkowego czuwać nad przebiegiem kontroli. Dobrze jest też odpowiednio wcześniej dokładnie przeanalizować te obszary ewentualnego ryzyka podatkowego, jakiego dotąd nie dostrzegano.
Czy Państwa Klienci nie obawiają się takiego ryzyka, czy czują się bezpiecznie? Proszę Pani, staramy się cały czas postępować tak, jakby cała ta dość kuriozalna sytuacja istniała i w poprzednich latach. To utrwala pewne nawyki, przygotowuje do niekonwencjonalnych działań organów podatkowych. Dziś to procentuje i jesteśmy dobrze przygotowani na ewentualne zdwojone działania fiskusa. Dążymy do tego aby biznes naszych Klientów od strony administracji podatkowej w tych trudnych czasach nie był zagrożony. Mogą oni spokojnie skoncentrować działania na eliminowaniu wszelkich niedogodności w aspekcie biznesowym tak, aby w przypadku unormowania się sytuacji gospodarczej nie tylko przetrwać ale i efektywnie działać na rynku.
Dziękuję za rozmowę. Dziękuję i proszę jednocześnie o rozwagę gdyby Pani zdecydowała się rozpocząć działania biznesowe w tych trudnych czasach. |